Informacja o plikach cookie

OK Używamy cookies, żeby lepiej dostosować WayMore do Twoich potrzeb. Klikając ‘OK' zgadzasz się na ich użycie zgodnie z naszą Polityką prywatności.

Głoduję dla bezdomnych rottweilerów


Podejmuję 14 dniową głodówkę, aby zwrócić uwagę na problem braku karmy, niezbędnej dla regularnego i właściwego karmienia podopiecznych Pomorskiej Fundacji Rottka.
4 grudnia 2017 - 1 stycznia 2018 (wyzwanie zakończone)

zebrano już
zebrano już

1515 / 3000

PLN

do końca zbiórki zostało
zbiórka zakończyła się

93

DNI TEMU

Katarzyna Tomasik
Wyzwaniowiec:
KATARZYNA TOMASIK

Dlaczego właśnie głodówka?

W naszym kręgu kulturowym słowo „głodówka” czy „głodowanie” rodzi wiele negatywnych skojarzeń. Jednak od wieków znane jest dobroczynne działanie czasowego ograniczenia jedzenia. Plutarch zwykł mówić: że zamiast w chorobie brać leki, lepiej głodować, choćby i jeden dzień. Paracelsus uważał głodowanie za największe lekarstwo.

Komu dedykuję wyzwanie 14-dniowej głodówki?

Porzucone, niechciane, skrzywdzone, a niekiedy takie, których splot wydarzeń pozbawił domu w mniej drastycznych okolicznościach. Bez względu na powód, wszystkie te psy są nam bliskie i wszystkim poświęcamy swój czas, energię, emocje, pieniądze. Zanim znajdą właściwy dom, pozostają pod opieką fundacji nawet przez kilka lat.

Każdego dnia angażujemy się w poprawę dobrostanu naszych podopiecznych. Leczymy je, obserwujemy, wzmacniamy ich kondycję fizyczną i psychiczną, pracujemy nad poprawą ich zachowania. A wszystko po to, aby dać im szansę odnalezienia się na nowo w ludzkim stadzie. Pragniemy, by w swoim krótkim życiu doznały jeszcze szczęścia i same komuś dały szczęście swoją obecnością, przywiązaniem i bezwarunkową miłością.

Nie możemy nadmiernie spieszyć się z adopcją. Najpierw musimy poznać naszych podopiecznych, a jeśli tego wymaga ich stan zdrowia – zdiagnozować choroby i wyleczyć, wysterylizować oraz dać sobie czas na zapoznanie ich potencjalnych nowych domów. Tylko tak zwiększamy szanse powodzenia adopcji i przyczyniamy się do poprawy ich losu.

Czas jest tutaj naszym sprzymierzeńcem.

Ale przez ten czas psy muszą jeść.  Każdego dnia, codziennie, bez przerwy. Mając świadomość  tego jak bardzo właściwe żywienie wpływa na cały organizm, staramy się odpowiedzialnie podchodzić do tej kwestii. Często stan tych psów wymaga karmienia odpowiednią karmą, wspomaganą indywidualnie dobraną suplementacją.

Zatem w trosce o dobrostan rottweilerów POMÓŻCIE nam zadbać o to, aby były one wolne od głodu. 

Gdy pod opiekę Pomorskiej Fundacji Rottka trafia nowy pies, często wzbudza silne emocje i znajduje pomoc oraz wsparcie finansowe. Niestety chwilowe wsparcie. Po pierwszej fazie ekscytacji i współczucia dany pies odchodzi w zapomnienie :(.

Nikt nie chce wspierać psów na stałe. Te, które zostają u nas na dłużej ze względu na swoje przypadłości lub zwyczajnie z braku zainteresowania adopcją, potrzebują pomocy i wsparcia przez długi czas.

A my staramy się w tym czasie dać im namiastkę domu. A w tym domu MUSIMY TAKŻE DAĆ IM JEŚĆ.

REGULARNIE.

Mur braku funduszy i ich systematycznych wpływów jest jednak dla nas nie do przebicia. Pomagamy i dajemy z siebie ile możemy, ale brak finansów brutalnie zabiera nam siły.

Przebieg wyzwania

Bądźcie spokojni o moją formę. Przed podjęciem głodówki zostały wykonane niezbędne badania, które wskazują, że mój stan zdrowia pozwala na jej podjęcie. Mam wystarczającą wiedzę, aby przebrnąć przez nią w sposób bezpieczny, chociaż nie będzie to łatwe i wymaga ogromnej determinacji i samozaparcia.

Przygotowanie do głodówki

Nie jem mięsa, ale gdybym je jadła wskazane byłoby je odstawić przynajmniej na tydzień wcześniej, a najlepiej na dwa tygodnie. W moim przypadku nie ma to zastosowania. Nie pijam mleka i kawy, czy czarnej herbaty, więc i to mnie teraz nie dotyczy. Tuż przed głodówką przejdę na jak najmniej przetworzone wegańskie jedzenie, aby przygotować mój organizm do zmian.

Głodówka

Potrzebuję też Waszego wsparcia i dobrej energii, która wraz z wodą (jedyne, co będę przyjmować podczas głodówki) będzie napędzała mnie przez cały okres 14 dni. Woda będzie niskozmineralizowana, o różnej temperaturze, w zależności od mojego samopoczucia i  w różnych ilościach.

Odstawiam także wszelkie niezbędne chemikalia i środki z mojego otoczenia. Wykluczam wszystko inne za wyjątkiem wody. Żadnych suplementów, soków, naparów - niczego. Z pożywieniem będę miała do czynienia jedynie podczas karmienia naszych domowych zwierząt (trzy psy i dwa koty) oraz  podczas przygotowywania lekkich przekąsek dziecku. W pozostałych obowiązkach żywieniowych jak zakupy, obiady - wyręczy mnie mąż.

Będę was informowała o postępach, samopoczuciu, o tym, co będę robić w trakcie głodówki i jak mi będzie szło. Przez cały czas mam zamiar też normalnie pracować - nie mogę wziąć urlopu, poza tym w czasie głodówki pożądana jest normalna aktywność.

Wyjście z głodówki

Po 14 dniach całkowitego postu rozpocznę proces powolnego "wychodzenia z głodówki", który także Wam przedstawię. Ten czas zajmie mi co najmniej tyle samo, co głodówka, czyli kolejne 14 dni. Oznacza to, że prawdopodobnie Nowy Rok przywitam kieliszkiem... wody :). No, może z kroplą szampana do tej wody, bo będzie co świętować :). Ale to dopiero plany na etapie podejmowania wyzwania, zobaczymy jak będzie w zderzeniu z rzeczywistością.

Wsparcie podczas wyzwania

W trakcie wyzwania będą mnie wspierać:

•   mąż i rodzina,

•   wolontariusze Pomorskiej Fundacji Rottka,

•   Wy, dołączając do mojego wyzwania, wspierając nasze rottweilery, udostępniając wyzwanie i kibicując.

Podsumowanie

W niedługim czasie po okresie wyjścia z głodówki planuję ponowić badania. Zdam Wam relację i z tego, w tym czasie zapewne już zbiórka dotycząca mojego wyzwania będzie się miała ku końcowi, a ja podsumuję jak udało mi się przejść przez wyzwanie i czego wraz z Wami wspólnie udało nam się dokonać dla naszych rottweilerów. W bonusie spodziewajcie się oczywiście zdjęć rottweilerów i towarzyszących mi na co dzień zwierzaków :).

Uwaga: gdyby w trakcie wyzwania zaszła potrzeba przerwania głodówki, może to nastąpić wyłącznie ze względów zdrowotnych, a Wy dowiecie się o tym pierwsi.

Mam nadzieję, że jednak taka sytuacja nie zaistnieje i dlatego raz jeszcze na sam koniec proszę o wsparcie. Śledźcie postępy mojego wyzwania w kolejnych etapach - zapraszam!

ETAPY PRZYGOTOWAŃ


Katarzyna Tomasik Katarzyna Tomasik dodał/a etap: WESOŁYCH ŚWIĄT W GRONIE RODZINNYM

Zdjęcie dla wyzwania
23 grudnia 2017
1500

Kochani, na pewno szykujecie się już do Wigilii i Świąt, podobnie jak ja. Spędzę je z Rodziną w gronie najbliższych, ciesząc się ich obecnością i miłością. Jak zawsze będą z nami nasi czworonożni przyjaciele, bez których nie wyobrażam sobie już celebrowania wszystkich ważnych wydarzeń w życiu.

Z uwagi na wyzwanie pod względem kulinarnym moje święta będą ubogie, większość dań z uwagi na dopiero co przebytą głodówkę i czas regeneracji organizmu będzie dla mnie niedostępnych.

To tylko przypomni o tym, że nie samym chlebem człowiek żyje.

Szanujmy i kochajmy swoich czworonożnych przyjaciół, bądźmy wrażliwi na krzywdę tych, które los nie oszczędził. Pomagajmy im, wspierajmy w tym magicznym czasie.

Wyzwanie dla mnie nadal trwa. Wspierajcie i świętujcie razem z nami <3.

Nie zapominajcie o celu - zebraniu funduszy na karmę dla podopiecznych Pomorskiej Fundacji Rottka.

Wesołych Świąt!

Komentarze dostępne są tylko dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się, aby móc komentować.

Katarzyna Tomasik Katarzyna Tomasik dodał/a etap: 14-STY DZIEŃ BEZ JEDZENIA... TO NIE KONIEC!

Zdjęcie dla wyzwania
17 grudnia 2017
1300

Dzisiaj 14-ty dzień głodówki, ale to wcale nie jest jej koniec. Kolejne dni upłyną mi na piciu TYLKO naturalnych soków rozcieńczonych wodą, a w święta... ewentualnie lekki, rzadki krem z warzyw bez soli. Czyli w zasadzie nadal głodówka, ale w złagodzonej formie.

Zatem głodówka trwa dalej, tylko przechodzi na nowy, inny etap. 

Będę Was informować, jak mi idzie w kolejnym etapie i jak się czuję. Minione 14 dni przeszłam w dobrej kondycji, choć nie były łatwe.

WSPIERAJCIE nasze rottki i mnie przez najbliższy czas. Zimą zwykle zwiększamy porcje karmy, aby psy w dobrej formie przeszły zimę. Liczymy na Waszą pomoc. Pozostańcie z nami do końca wyzwania i o wiele dłużej - nasi podopieczni potrzebują karmy i stałego wsparcia. Pamiętajcie, by zlecić stałe przelewy, nawet niewielkie kwoty mają znaczenie i pozwolą nam na wykarmienie tych, które mamy pod opieką i przyjęcie nowych, które w kolejce czekają na naszą pomoc.

Serdecznie dziękuję za dotychczasowe wsparcie i pomoc.

Komentarze dostępne są tylko dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się, aby móc komentować.

pokaż więcej

WSPIERAJĄCY


Way MoreAnonimowy darczyńca50 zł(+ 5 )
Domyślny avatartomek maciej10 zł(+ 5 )
Domyślny avatarMadzia W.5 zł
Domyślny avatarJola Wargin50 zł(+ 1 )
Domyślny avatarPrima L.200 zł(+ 5 )
wesołych świąt :)
Domyślny avatarSylwia Rembierz50 zł
Way MoreAnonimowy darczyńca50 zł
Domyślny avatarJolanta Adler50 zł(+ 5 )
Domyślny avatarMARIUSZ TOBIASZ100 zł
Way MoreAnonimowy darczyńca100 zł(+ 5 )
Domyślny avatarmarta pogorzelska100 zł(+ 1 )
zawsze wspieram rottweilery
Domyślny avatarAgnieszka Czołba 50 zł(+ 2 )
Domyślny avatarKatarzyna Ciara50 zł(+ 5 )
Domyślny avatarElżbieta Banaszkiewicz200 zł
Domyślny avatarAla Krolik10 zł(+ 5 )
Domyślny avatarAlek S15 zł(+ 5 )
Way MoreAnonimowy darczyńca40 zł
Domyślny avatarMałgorzata Tobiasz100 zł
Domyślny avatarDominika Hera100 zł
Wolałabym, żeby wyzwanie było mniej drastyczne, ale podziwiam i trzymam kciuki.
Way MoreAnonimowy darczyńca15 zł
Way MoreAnonimowy darczyńca10 zł(+ 5 )
Way MoreAnonimowy darczyńca10 zł(+ 1 )
Powodzenia!
Domyślny avatarKarol Banaszkiewicz100 zł
Way MoreAnonimowy darczyńca50 zł(+ 5 )